RSS
poniedziałek, 25 maja 2015

jeepa odstawiłem do warsztatu

Teraz szoruję tyłkiem po asfalcie w Hondzie. Paskudne uczucie, oduczyłem się jeździć mając twarz na wysokości asfaltu. A honda brudna, oblepiona, z wyjącymi łożyskami, szumiącymi, pełnymi nalotu tarczami. Do tego falują obroty, zżera ją rdza, ma resztki przedniego zderzaka wiszące na trytytkach. Ależ pięknie..

Tagi: Honda
15:42, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 maja 2015

Odważyłem się w końcu podjechać z jeeepem do Antka. Bo się zachwalał, że się rozrósł (nie on a warszat znaczy). Piaskarka, CNC jakieś chyba też, auto-gaz itepe.

Po zwiedzeniu kątów obmacali mi..samochód.Że będzie parę rzeczy do roboty to ja wiedziałem. Ale żeby aż tyle? Przekładnia,wahacze, półośka (oby tylko ona a nie np.cały most) to z tych grubszych. Jakiegoś zakuwania przewodów czy uszczelek pod pokr.zaworów to nawet nie liczę, bo i po co. I tak kwotę jak za małe auto. 

A dzisiaj przepraszam się z Hondą. Po 6 miesiącach stania aku siadł, oby tylko to, bo nie odpaliła. I przegląd do zrobienia jest. Jak już będzie latać to oliwę wymienię+coś ze skatowaną blacharką trzeba zrobić. Przedni zderzak: brak, tylny błotnik: zdegradował się.Hondka będzie przez parę tygodni wozem serwisowym, jak chłopaki rozbiorą jeepa, ale to ten typ, co lata dopóki jej kółka nie odpadną.

Żeby nie było tak do końca smętnie to Antek wygrzebał mi jakieś lekko wymęczone większe oponki AT. Zmieściły się na 16" i pod 2 cale liftu. KoJot nabrał trochę agresywniejszego charakteru przez to. Znaczy jak stoi. Bo jak jedzie to telepie się wszystkimi nitami co lekko psuje efekt :-)Przynajmniej następnym razem jak ukręcę półośkę to będę wiedział z jakiego powodu. Ot większe i agresywniejsze kółka. Jeszcze z tydzień się jeepem nacieszę, później 2-3 tygodnie będę go oglądał co najwyżej na obrazkach.

piątek, 20 marca 2015

Inżynier kurwa mać.

Zamawiając śruby do kół pizgłem się i zamówiłem 16 śrub. Takie uproszczenie, że niby w jednym kole mam 4 śruby. Może i to prawda, we Fiacie 126p (chociaż nie, ten to miał 3 śruby??) ale nie w KoJocie-tam mam 5śrub na koło. No i zamówiłem mniej.

Z głupią miną się w warsztacie tłumaczyłem, że ..widocznie za mało przysłali.

Bo skąd niby 4x5=...16?

Oj, oficjalna wersja jest następująca: zamówiłem 4 KOMPLETY śrub. A te kretyny przysłały za mało... :-)

 

W każdym razie kółeczka wyważone, a KoJot prowadzi się zdecydowanie lepiej.

Tagi: Kojot
18:42, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 marca 2015

W tygodniu miałem rundkę na południu Polski. Przy okazji wyszło, że mi coś wibruje kierownica. Pierwsze podejrzenie po obejrzeniu opon i kół, że mi ciężarek z felgi spadł i teraz przy ok 80-90 napierdziela. Podjechałem do wulkanizacji, a tam lipa. Nakrętki mam już zjechane, i nie ma gwarancji, że się uda je później nakręcić. 

Dzisiaj zamówiłem komplet nakrętek i mam nadzieję, że przed weekendem je dostanę. A poza tym czas najwyższy wymianę oleju w silniku zrobić. I ubezpieczenie Kojota się kończy. Wydatki w kwietniu się kurka szykują jak nic.

10:13, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lutego 2015

Wczoraj trochę przegoniłem Kojota po śniegu. A dokładniej po resztkach śniegu i raczej po błocie. Bo na koniec to już tylko po błocie. Trochę ochlapałem furę, nawet spod klapki wlewu paliwa się przelewało błocko.

Opony zimowe, więc nie pchałem się nigdzie dalej, bo nawet szpadelka nie wziąłem. Ale trzeba przyznać, że jeep sobie wystarczająco radzi jak na suv-a. Reduktor zresztą też, dużo lepiej na PART-TIME niż na FULL-TIME. 

A dzisiaj dla odmiany pojeździłem tylko z tylnym napędem. Ot tak dla fun, żeby móc na każdych światłach palić gumę.

Tagi: Kojot
23:46, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 stycznia 2015

zacząłem własnego bloga czytać

ale nie o tym chciałem

znalazłem się na blogu nuovabravo.blox.pl/html

pozdrawiam - i trzymam kciuki za przyjaźń fiatosko-jeepową. Zresztą nowy renegade to dziecko papy jankesa jeepa i mamusi -ślicznej Włoszki :-)

00:01, mojjeep
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 stycznia 2015

Uchh.. zrobiłem sobie wieczór wspomnień. W sumie Nowy Rok mnie chyba tak nastroił, tak mnie jakoś naszło. To niebezpieczna tendencja, bo zacząłem znowu oglądać ogłoszenia sprzedaży jeepa cherokee.Dziwne, że 20-paro letni samochód stanowi większą frajdę niż wygodny szybki dupowóz? K.wa mać. Kojot owszem, daje frajdę z jazdy. Ale XJ...Wsiada się do takiego auta. Że legenda że klasyk, to jest oczywiste. Ale jadąc w kojocie jestem niewidzialny.Na widok starego jeepa każdemu się morda śmieje. A osoba w innym jeepie pomacha, pozdrowi. Bo cherokee to takie społeczne zwierzątko jest.I uj że się psuje, że jest nieekonomiczny. Taki ma być. A do tego nie muszę się martwić o lakier, o zadrapania. A tam zadrapania. Wgniecenia blachy dopóki pozwalają otworzyć drzwi są w pełni akceptowalne.Dlatego dzisiaj naszo mnie na Jeepa Cherokee model XJ...Podłączyłem jakiś stary dysk ze zdjęciami i filmami, nalałem sobie szklaneczkę martini (bianco) i zacząłem się zastanawiać co mi do cholery do łba strzeliło, że pozbyłem się jednego jeepa, drugiego jeepa żeby kupić sobie trzeciego jeepa??Zabawne, bo w tych archiwach poza zdjęciami i filmami co drugi albo co trzeci plik nosi nazwę "jeep-naprawy.txt", "jeep-co trzeba wymienić.doc", "jeep-wycena.xls" i inne takie :-)Właśnie. Masa schematów jeepa w tych archiwach jest. To głównie schematy RENIX-a, w najlepszym razie przedlifta, ale są też do Grand Cherokee ZJ. Urocze, że sporo jest materiałów opisanych jakże swojskimi znaczkami, bo cyrylicą :-)Zdjęć nie wrzucam. No dobra, parę rodzynków znalazłem, ale bez błota, bo skończy się tym, że zacznę zbierać fundusze na nową zabawkę :(

Na pierwszy ogień idzie kurewsko czerwony Grand, ZJ.. kwintesencja wygody i dynamiki. Pod warunkiem, że mówimy o jeździe na wprost, bo to ameryka Panie..

Ale trza mu przyznać, że fajny był. Dobrze się tym jeździło.

Zresztą, jak jeździć to fuul sajzem, a nie jakąś kruszynką.

Akcja Rudy 102 to z okazji mrągoville -przejażdżka czołgiem w tumanach kurzu to już w gratisie. W kamaszach nie byłem, zasadnicza mnie ominęła (to rodzinna tradycja taka) więc odbijam sobie inaczej... :)

Miało być bez błota? A to przepraszam, to poniżej to błąd drukarski. Przeglądając znalazłem nagranie jakieś z wyjazdu i zażartą dyskusję z pilotem co zrobić z wodą która nam w aucie chlupotała. Pomysły żeby postawić auto bokiem, ostro zahamować, poczekać aż zamarznie (i co potem na Boga!?). Skończyło się, że po cichaczu użyliśmy odkurzacza na stacji benzynowej. Wessał te resztki wody. Później to już standard - gazety na podłodze, wykładzina ze środka na dach :-)



Z innej beczki

W sobotę żeby poodychać świeżym powietrzem jadziem na mazowiecki wrack race - ale żeby se popatrzeć, ciekawe jak auta radzą sobie w zimowo/wiosenno/jesiennej scenerii. Może mniej ugotowanych silników? Za to pewnie więcej błota-a to już było i nie było widowiskowe jakoś za specjanie. Z drugiej strony, nie ruszyć się z domu? nie wypada.Jeszcze rzut oka, czy ursynów czegoś nie szykuje na WOŚP.... nie szykuje. Chyba zamieszanie z AcivFun dopiekło i fajna inicjatywa się zesrała. Mam nadzieję, że taki los nie spotka samej WOŚP, bo to naprawdę mega użyteczna sprawa. Tylko, że widać coraz większe zaszczucie tej imprezy. Ech. naród dobry, tylko ludzie to k..wy..

piątek, 19 grudnia 2014

Mój Kojot pod choinkę dostał nowy reduktor. Nie żeby staremu coś dolegało. Ale jazda z reduktorem 231 uczy respektu do napędu na tył i większej mocy. Zwłaszcza na mokrej nawierzchni. Zwłaszcza przy wychodzeniu z szybkich łuków jezdni. 

A żeby było mało, to od razu poszła piasta, bo nowa-nowa się skitrała, na szczęście wymiana gwarancyjna. Do tego sierżant wszedł nowy, jakieś wycieki tylnego mostu na ataku i w okolicy lewego koła.

Plus jakieś gumki, zaciski. Efektów nie widać oczywiście. No może poza tym, że auto nie cieknie jak zarzynany prosiak...

A za to w momencie jak reduktor 242 wskoczył w miejsce 231 to pełen rispekt. Nie ma buksowania przy starcie - jest czysta MOC :-)

Dzisiaj firmowa impreza wigilijna, a ja mam ochotę jakieś bezdroża zwiedzić. Zwłaszcza, że pada deszcz, jest ciepło. To idealna pogoda na taką off-roadową zabawę.

sobota, 06 grudnia 2014

No właśnie - sypnęło by śniegiem, to mógłbym się trochę pobawić na śniegu. Dzisiaj marznący deszcz tylko. Napęd na tył... i zabawa niezła, 200koni nie do opanowania. Dopiero napęd part-time w KoJocie pozwolił opanować bestię.

A mi zaczął się marzyć jakiś fajny, cięższy terenowo projekt. Może wiosną by coś ruszył. Bo siedzenie w domu naprzemian praca, praca zaczyna mi wychodzić bokiem. Kusi wjechać gdzieś głębiej w bezdroża. O tak..

20:44, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
Zakładki:
Http://go.jeep-xj.info/
Http://jeepnieci.pl
Www.jeep.org.pl/forum
Tagi