RSS
wtorek, 29 lipca 2014

W weekend miałem trochę wolnego to posiedziałem przy Smerfetce, chciałem w końcu uporać się z różnymi zaległymi pracami. Na pierwszy ogień poszło wnętrze. Powykręcałem fotele, plastiki, zrzuciłem wykładzinę. Potem wrzuciłem ją do bagażnika i na karcher. Wyszorowałem ją, wypucowałem. A pogoda +32st.C. to i wyschło momentalnie. W międzyczasie jakieś drobiazgi mogłem zrobić: wymiana żaróweczek wnętrza, podokręcać śrubki tu i tam, sprawdzenie płynów. Następnego dnia złożyłem całość do kupy. A później wziąłem się za elektrykę. Zacząłem kombinować z wskaźnikiem poziomu paliwa. Mimo upału dałem nura pod auto z kabelkami, lutownicą. Już wcześniej czułem, że będzie kiepsko. Od pompki paliwa idą trzy przewody. Dwa zasilają pompkę (czerwony, czarny), środkowy to właśnie info o poziomie paliwa. Wskazania przekształcane są z pomiaru rezystancji na pływaku. Prąd jaki tam płynie jest niewielki-jakieś 50mA. Ale dołożenie szeregowo rezystora nic nie da. Tylko pogarsza to wskazanie, bo zwiększa się rezystancja więc na wskaźniku stan/poziom paliwa się zmniejsza. A ja chcę, żeby było odwrotnie! Zerknąłem w schemat, pokombinowałem i w końcu wrzuciłem rezystor równolegle - pomiędzy masę i przewód sterujący poziomem paliwa. W efekcie mam dwa równoległe rezystory, czyli rezystancja się zmniejsza. Dobrałem rezystor (32omy) i tak to zamontowałem. Dotankowałem do pełna - poziom na wskaźniku się zwiększył. Teraz muszę pojeździć trochę, żeby sprawdzić, czy wskaźnik działa na całej długości i czy wskazania są liniowe.
Upał był, a ja pod samochodem. W pewnym momencie zacząłem zazdrościć psu, który wlazł do swojej wanienki i się delektował chłodem.

Przy okazji porobiłem zdjęcia podłogi - bo mam foty z prac, ale żadna nie pokazuje efektu końcowego.


czwartek, 24 lipca 2014

Niunia dostała nowe felgi. No dobra, może nie są nowe, a odnowione. Wcześniej były w stanie bardzo podłym, obskubane, poobijane masakrycznie. Wczoraj zajechałem do firmy zajmującej się renowacją felg z pytaniem co i za ile.

A Ci od razu bach, na podnośnik i, że będzie Pan zadowolony. No dobra. Wybrałem kolor,tzn.czarny mat, który zawsze jest w modzie.

Dzisiaj pojechałem po auto. I zaskoczył mnie efekt. Naprawdę nieźle wyszło. Felgi gładkie, bez wyszczerbień, kolor idealnie nałożony. Koszt? 80zł/koło + koszty zdjęcia/założenia kół, bo nie zawiozłem im felg pod pachą tylko zostawiłem samochód na kołach. I taki odebrałem oczywiście.

Efekt taki, że można te felgi lizać :-)

 

A ta firma to tu:

http://www.regeneracjafelg-warszawa.pl/o-firmie.html

piątek, 11 lipca 2014

Dzisiaj odebrałem niebieskiego furacza z warsztatu. Ot taka niespodzianka-mały bonusik. W XJcie miałem do zrobienia jakieś drobne naprawy w elektryce i czekała poprawka podwiniętej uszczelki przy pompce paliwa. Efekt był taki, że przy pełnym baku się sączyło paliwko. A dzięki elektryce to mam teraz radyjko, centralny zamek, oświetlenie, elektryczne lustereczka.

Jako, że miałem zdjętą osłonę tylnej klapy to też zakasałem rękawy i wymieniłem z rozpędu buczące głośniki z tyłu. Nóweczki z Norauto, wymiar 130cm. Należało im się. Jeden buczał jak potępiony, drugi to już w zasadzie strzępy i farfocle były. 4 śruby, lutowanie przewodów. Przykręciłem, a to rezonuje jak cholera. Rozkręciłem, dałem plastikowe podkładki i skręciłem. I gra muzyka. Przy okazji wymieniłem wycieraczkę tylnej szyby, bo spróchniała sobie wręcz. Przednie wymieniłem wcześniej, ale o tylnej zapomniałem.

Niestety nie mogę dostać wykładziny podłogowej do kabiny- czekam niecierpliwie, bo moja jest od strony pasażera koszmarnie pobrudzona, zarzuciłem pomysł domycia tego. Może jakby wyjął, dał pod karczer, ale też nie ma gwarancji. Trochę za dużo zabawy przy rozbieraniu tego, żeby się bawić w to 2x.

Muszę jeszcze kupić futerał (tak to się nazywa?) na tylne koło/dojazdówkę, żeby nie szpeciła bagażnika.

 Czeka mnie jeszcze naprawa wskaźnika paliwa. Niby drobiazg, bo przekłamuje o 1/2 baku, wystarczy wlutować rezystor. Jedyne problemy to: brak info jaka rezystancja i moc tegoż..oraz na którym kablu jest sterowanie wskaźnikiem. Ale to wolałbym w garażu dłubnąć, bez pośpiechu, bo może się z tym zejść.

Jako, że na deszcz się zbliżało to odpuściłem mycie, woskowanie i resztę pieszczot. Założyłem nowy zapaszek do środka i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wróciłem do domu napić się kawy.

19:48, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 lipca 2014

Mam szansę na wyjazd do Kirgistanu :-)

Nic jeszcze pewnego, ale ekipa szuka kierowcy i jestem na short liście. Wszystko się okaże w okolicach 15 lipca, no może bliżej 20.07. Perspektywy fajne. 2 tygodnie w trasie, spanie i socjal zapewnia organizator. Bez luksusów oczywiście, ale nie po to się jedzie na koniec świata.

Przejazd 6 osobowej ekipy w dwóch Navarach z Kirgistanu, z okolic Sary-Taşh, przez praktycznie całą Azję do Polski. Trzymam kciuka, żeby się udało.

Zakładki:
Http://go.jeep-xj.info/
Http://jeepnieci.pl
Www.jeep.org.pl/forum
Tagi