RSS
sobota, 28 maja 2016

Tak mi się przypomniało, że z dnia kobiet było jakieś wideło

A po namyśle zmieniam tytuł wpisu. Żadne tam "kobiece bulwarówki". Zdecydowanie baba z lotu ptaka.

12:17, mojjeep
Link Komentarze (3) »

W imię hasła "Jeepy się nie psują" przezwyciężyłem lenistwo długiego weekendu i chcąc nie chcąc wlazłem pod jeepa. Bo już od paru dni (tygodni?) zaczął szwankować mi prędkościomierz. W zasadzie bez prędkościomierza można żyć, obrotomierz na czerwonym polu i wystarczy. No bo to znaczy, że prędkość jest szybka i bezpieczna ;) 

Ale brak prędkościomierza=brak licznika kilometrów, a to już bardziej bolesne jak się ma bak lpg wielkości naparstka.

Czasami mam wrażenie, że jeżdżę autem elektrycznym-planowanie trasy, tankowania itp ze sporym wyprzedzeniem trzeba robić. Bo tak mniej więcej co 200 km, a w mieście to i częściej, tankuję. 

Naprawiam prędkościomierz:

  • 3 minuty szukania w necie i wiem, że odpowiada za to czujnik znajdujący się w obudowie tylnego mostu. Zlokalizowany. Angielska nazwa to Rear Wheel Speed Sensor
  • obserwacja zachowania prędkościomierza: założyłem, że skoro nie padł permanentnie, tylko opada w bardzo niemęski sposób, to znaczy, że może to jednak przewód łączący. Taki czujnik ma konstrukcję trywialną, i zazwyczaj zero-jedynkowo się zachowuje. Działa/nie działa.

Do garażu optymistycznie zabrałem ze sobą lutownicę, izolację i pół metra przewodu. I gorącą kawę. Naprawiłem w 30 minut, kawa mi nawet nie wystygła :-)

Druga naprawa to rezystor dmuchawy. Objawy to dmuchawa działająca tylko na najwyższym, 4-tym przełożeniu. Tu nie ma przebacz, potrzebny nowy rezystor. Sam rezystor kupiłem kilka dni temu, ale zwlekałem z naprawą. Dostęp trywialny, w kabinie, przy nogach pasażera. Czas wymiany: 20minut. Wentylator się kręci aż miło. 

Pora dopić kawę.

ps.Zdjęć nie mam, bo wolałem siorbać kawę niż wyginać się z aparatem.

poniedziałek, 23 maja 2016

W weekend wypucowałem, wypastowałem, wywoskowałem jeepa. Tylko po to, żeby w poniedziałek krzyknąć hej przygodo i wjechać bez zastanowienia w jakieś krzaki.

Ale takie kuszące miejsce było. Wokół mega-zielono, mało uczęszczana ścieżka za miastem. Po kilkuset metrach zresztą nawet ścieżka zanikła. No i zdecydowanie warto było. Chociażby po to, żeby nacieszyć się autem i fantastyczną pogodą, zapachami, słońcem, zielenią.

A jutro czeka mnie wymiana rezystora dmuchawy, potem wymiana oleju w silniku i skrzyni automatycznej. I jeszcze przewód prędkościomierza opada smutno, oby tylko kabelek na tylnym moście, bo czarny scenariusz to czujnik (=parę $$$).A w temacie małych aut to hoho-honda czeka na wymianę tylnej piasty. Piastę zamówiłem, jedzie se.

Pewnie długie i mozolne uruchamianie mnie też czeka, bo mija chyba 6 miesiąc jak stoi nieodpalana. Będzie ciekawie. To w ramach planów długo-weekendowych.

 

Tagi: jeep kj Liberty
21:09, mojjeep
Link Komentarze (2) »
Zakładki:
Http://go.jeep-xj.info/
Http://jeepnieci.pl
Www.jeep.org.pl/forum
Tagi