RSS
sobota, 31 maja 2014

no właśnie

Wystawiłem Smerfetkę na sprzedaż. Muszę też wystawić Hondę no i Patrola. A Smefrna ładnie się prezentowała dzisiaj do zdjęć..

niedziela, 18 maja 2014

Dwie imprezy jednego dnia to dużo. Zwłaszcza jeśli chodzi o Noc Muzeów, gdzie trzeba się sporo poruszać czy odstać swoje w kolejce. Tym razem to była bardzo deszczowa noc. Ale udało nam się zaliczyć kilka fajnych miejsc. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie Muzeum powstania Warszawskiego. Naprawdę przeogromny zbiór eksponatów, niesamowita oprawa multimedialna. Czuć tam wręcz euforię, strach, rozczarowanie i te wszystkie emocje które towarzyszyło powstańcom.
Poza tym zajrzeliśmy do wielu innych miejsc, których nigdy bym nie odwiedził gdyby nie taka impreza. No bo kto idzie z własnej i nieprzymuszonej woli do Muzeum Nurkowania...?
A smaczek PRLu.. hm.. niedługo będzie to jedyne miejsce. Co gorsza niewile osób będzie rozumiało po co były kartki na mięso i co to Pewex. 

Cholernie wczoraj padało, ale nam to oczywiście nie przeszkodziło ruszyć do Piaseczna na Mazowiecki Wrak Race. Swoją drogą to padało  na większości ostatnich imprez moto na których byłem. Ale nic to. Chłopaki opanowali żywioł.

Eliminacje stanowiły cztery trzydziestominutowe rundy. Pierwszy start był pełen emocji. Ciśnienie było widoczne od samego początku - stłuczki, przepychanki na torze plus jakieś nieczyste zagrania. Kogoś tam zepchnięto z toru, kogoś obróciło, ktoś nieprzepisowo oberwał w drzwi kierowcy. Ale to tylko przez pierwsze okrążenia. Później zawodnikom pozostała walka z błotem, koleinami no i walka z autami. Porozwalane opony, poprzebijane zbiorniki paliwowe, nawalająca elektryka, spalone sprzęgła. Tym żywił się tor tego dnia.
Po zakończeniu cała trasa był usiany zderzakami, tłumikami nadkolami, fragmentami lamp, ozdobami samochodów no i dymiącymi porzuconymi wrakami. Te ostatnie ściągał z toru traktor-ale tak brutalnie, bez żadnego szacunku dla walecznych maszyn.
Momentami rajd był dość monotonny, czasami trochę zachowawcza jazda, długi tor spowodowały, że było chwilami lekko nudno. Na szczęście deszcz w międzyczasie przestał padać. I to na tyle, że pokazało się nawet słoneczko.
Po zakończeniu poszczególnych etapów strefa serwisowa wrzała-słychać było głównie stukot młotków przy naprawach, kapanie i bulgotanie płynów i śmiech loży szyderców oczywiście.
Nie doczekaliśmy finału, musieliśmy jechać wcześniej-inna impreza nas wezwała, ale ze zdjęć w necie widziałem, że rundy finałowe były ostre i na serio wg zasady "po trupach".
Generalnie impreza pierwsza z cyklu kilku planowanych na ten rok. Liczę, że Japa & spółka dopracują niedociągnięcia i będzie naprawdę super. Ja ze swojej strony planuję być na kolejnych demolkach. Pewnie głównie jako widz, ale może kiedyś któreś auto mi się znudzi i je efektownie zutylizuję na torze.
Istotne spostrzeżenie: auta tylnonapędowe kompletnie nie robią na takim błocku.




wtorek, 13 maja 2014

http://mazowieckiwrakrace.pl/

Już w najbliższą sobotę - nie zabraknie nas.. na razie tylko z poziomu widowni. Kusiło mnie co prawda Ojcu podebrać "służbowego" Tico i oddać mu w zamian Civica, ale w końcu odpuściłem.

Ma padać, klimat nie sprzyja takiemu szaleństwu, ale liczę na fajną imprezkę!

sobota, 10 maja 2014

Prawda, że prezentuje się okazale?

Muszę jeszcze tylko wymienić wycieraczki, powalczyć z elektryką, żeby radio zadziałało, dorobić jakąś centralkę, żeby uzdrowić centralny zamek, wyprać tapicerkę, zrobić coś z tymi obleśnymi felgami - a najlepiej to i oponki jakieś fajowsze zapodać.

Ale i tak XJ prezentuje się świetnie.

Tagi: smerfetka XJ
22:16, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 maja 2014


Patrol dostał nowe opony. Trochę z tym zamieszania było. Zamówiłem te opony z dostawą do moich rodziców, bo tam stał samochód. Paczka szła Pocztexem - w środę, tuż przed długim weekendem. A ja do ostatniej chwili nie miałem pewności, czy uda mi się odebrać opony i później czy uda mi się je nałożyć. Ale udało się, i już do Wawy wracałem na nowych oponkach. Ale tu zonk. Przy 60km na godzinę auto dostawało takich wibracji, że się bałem. I to dokładnie przy 60-65km/h. Poniżej czy powyżej było ok. Założyłem sobie, że to wyważenie opon. W sobotę podleciałem do wulkanizacji na porządne wyważanie. Trwało to długo, bałem się, że "nalewajki" mogą nie chcieć się wyważyć. Ale poszło bez problemu. Dobry 1kg ciężarków z felg zeszło, doszło trochę nowych deko, opony wyważone. Jak ruszyłem w jazdę testową to się bałem. Bo co, jeśli to nie opony?? Ale jes jes jes! 60 km/h i więcej i autko prowadzi się prawie jak osobówka. Sukces znaczy. Przez resztę weekendu trochę pojeździłem - no i trzeba przyznać, że oponki AT, zwłaszcza ciut mniejsze to samo dobro. Owszem, jak pojechałem przećwiczyć je na piasku i górkach, to nie było rewelacji, ale na asfalcie to bomba! Trzymają się, hamują. Jeżdżą. Pewnie w błocie będą bezużyteczne, ale póki co jeżdżę zadowolony.


Zakładki:
Http://go.jeep-xj.info/
Http://jeepnieci.pl
Www.jeep.org.pl/forum
Tagi