RSS
piątek, 28 lutego 2014

Wiosna za oknem. Czas ogarnąć fury. Na pierwszy rzut poszedł XJ. Zdobyłem silnik, wczoraj leciwą lawetą przywiozłem go pod warsztat. Zrzuciliśmy na paletę i czeka na swoją kolej. Plan jest, żeby zacząć montaż w przyszłym tygodniu.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Nieszczęść ciąg dalszy. Coś mi kapa z przodu silnika. Gorzej, że coraz mocniej. Żeby było jaśniej. To coś to olej silnikowy, kapie gdzieś z okolic koła pasowego, ew. przy rozrządzie. Ale rozrząd miałem wymieniany 2 tygodnie temu, kiedy zobaczyłem początkowe objawy tego wycieku. I wtedy nic przy rozrządzie nie wyszło. Podejrzewam jakieś uszczelnienie wału z przodu silnika. Oby nie trzeba było do tego zdejmować samego wału (łudzę się, wiem)..

W każdym razie do czym-kuwa-prędzej zrobienia. Przy okazji może mi chłopaki w końcu wymienią poduchę silnika z prawej strony. Bo siadła.

 

Ale dobre wieści są takie, że w sobotę odbieram silniczek do mojej niebieskiej kosiareczki :-)

Rzędowe 4.0 L znowu będą rządzić!

19:25, mojjeep
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 lutego 2014

Intensywny tydzień. Zresztą tak samo jak i poprzedni. Dużo roboty ale musiałem znaleźć trochę czasu na auta. W Patrolu kolegów z warsztatu uprosiłem, żeby zaspawali mi mocowanie Panharda. Urwałem, jazda w zasadzie niemożliwa, do tego dyndająca końcówka. A mój  "Pan Twardy", tak jak podejrzewałem, nieregulowany jest, więc do wymiany przy najbliższej okazji na taki z regulacją. Warszatowi należą się duże brawa (browa-ry :-)), pracowali mocno po godzinach, żebym następnego dnia mógł zarabiać na chleb. Szacun.

I stał się cud.. znalazłem silnik do XJa. Jeszcze na aucie, pod domem, bo na Białołęce Dworskiej, więc podjechałem "osłuchać". Przerzuciliśmy aku z Parcha, rureczka do bańki z benzyną i po paru zakręceniach odpalił. Chodzi może nie idealnie, trochę falują mu obroty -ale trzyma ciśnienie, nie kopci na niebiesko. Wydaje się ok na tyle na ile można go było w takich warunkach sprawdzić. Zostawiłem zaliczkę i "się rozbiera" motorek. Trzymam kciuka, żeby to faktycznie była kwestia tygodni. Żeby zaczął smerfny XJ jeździć bez kapryszenia. Bo Parch na trasę się kompletnie nie nadaje. Głośne to, powolne, niewygodne, skrzynia manualna. A fuj.




sobota, 08 lutego 2014

Niewiele się nacieszyłem Parchem. Dzisiaj na wyjebach urwałem mocowanie tylnego panharda. Co gorsza mocowanie od strony mostu wytrzymało - zweryfikowało się po drugiej stronie. Całe mocowanie się po prostu przełamało. Mam nadzieję, że da się to zrobić i że sam panhard nie ucierpiał. Tulejki wyglądają ok, nie wiem tylko, czy nie będzie potrzebny regulowany, żeby po dospawaniu nowych mocowań dało się ustawić most.

Znalazłem u Cybula taki, w seksownym kolorze, czerwony.

niedziela, 02 lutego 2014

Auto odebrałem
Przekładnia nie cieknie, turbina w 99% nowa, ze starej została tylko obudowa. Alternator w 99% nowy, ze starego została tylko obudowa w zasadzie. Do tego wymieniony rozrząd. Pasek był już w takim stanie, że cud, że nie pękł w czasie ostatniego upalania. Oczywiście pasek+rolki, to jasne.

Na alternator też w ostatnim momencie przyszedł czas, okazało się, że ma upalone jedno uzwojenie.

Ze względu na brak czasu nie zrobione mniej pilne: poducha pod silnikiem, jeden pasek od alternatora i dospawanie rury wydechowej.
Dzisiaj z tej radości trochę pobrykałem sobie po śniegu piratując po zaspach!

Worek pieniędzy został w warsztacie, poprawy jakiejś nie widzę - to co zostało zrobione raczej nie ma wpływu bezpośrednio na komfort jazdy. Ani szybciej, ani wygodniej. Ech, tyle, że Patrol nie cieknie, nie grozi zatrzymaniem serducha. Ale chłopaki w warsztacie zanabyli patrola 3.0. Będą mu wymieniać silnik - duuuża fałka wejdzie na miejsce mulastego 3.0 dizla. Dopinguję bo ciekawi mnie efekt i finalne koszty tego swapa.

Zakładki:
Http://go.jeep-xj.info/
Http://jeepnieci.pl
Www.jeep.org.pl/forum
Tagi