Blog > Komentarze do wpisu

rower zastępczy

Jazda w dłuższą trasę na MT 35" to katorga, do tego twarde sprężyny i można pogubić plomby. Ale twardy jestem, przejechałem ze 400 km. Ale taki mamy klimat: ciepła wiosna, słoneczko, jechało mi się rewelacyjnie.
Już prawie pod domem zatrzymałem się na krótkie zakupy. Wsiadam do auta i poczułem charakterystyczny, lekko słodki zapach płynu chłodniczego. Nura pod auto i niestety. To mój. Znaczy Parch znowu kapie. I to dość dużo. Obejrzałem chłodnicę. Sucha. Obejrzałem dolny wąż-mokry. Podejrzenie padło na niego. Płynu w zbiorniczku wyrównawczym na Maxa, więc nie jest źle. Wsiadłem z marszu i nie piratując dojechałem do warsztatu. Tam szybka diagnoza: pompa wody. Co gorsza o ile płynu w zbiorniczku na full to w samej chłodnicy już nie za dużo. Mogło się skończyć naprawdę źle.
Zostawiłem auto, wziąłem rower zastępczy i dojechałem nim do domu. Na szczęście dzisiaj już odebrałem furacza i mogę dalej śmigać. Silnik przeżył. Co dla RD28T jest niezłym wyczynem.


Ale i są gorsze wieści. Z warsztatem rozstał się mechanik. Efekt jest taki, że znowu stanęły prace nad Smerfetką. Ironia, takie słowo które aż mi się na usta ciśnie, bo dokładnie rok temu, kiedy wstawiłem XJa do warsztatu to był dokładnie taki sam problem.
$$*#@!$% mać!


piątek, 14 marca 2014, mojjeep

Polecane wpisy