Blog > Komentarze do wpisu

ile można i co mi wpadło w oko

Ile można czekać na naprawę auta? Tydzień? Ta liczba nie robi wrażenia. 2 tygodnie? No ciężko, ciężko.

Ale to nic. Ja czekam 3 tygodnie. Mało tego, liczba awarii się zwiększyła zamiast zmniejszyć. Mało ma to wspólnego z logiką. Pojechałem w czwartek po auto (Czerwonego Granda) zadowolony, że w końcu go odbiorę. Zapłaciłem za wymianę czujnika oleju, biorę kluczyki, rozmowa z chłopakami-warsztatowcami, pytają mnie czy mi zawsze tak jeep dymił. Zaświeciło mi pod czaszką bo temu jepu nic nie było - znaczy nie dymił.

Ale ruszyłem - i za mną zrobiło się biało! Autentycznie biała chmura. Doturlalem się na stację zatankować gazu bo mi kontrolka migała. Zatankowałem i postanowiłem wrócić do warsztatu, bo ten dym (dymisko!) nie był naturalny. Mało tego, podejrzanie zalatywało mi benzyną.

Wracając auto mi zgasło - nie miał mocy już w czasie jazdy. Tak jakby zamiast 200 koni miał 4 kobyłki maksymalnie.Odpaliłem, doturlałem się prraaawie pod warsztat. Na dobre zgasł mi 4 metry przed bramą warsztatu.

Póżniej było już tylko gorzej. Kiedy warsztatowcy sprawdzali przewody WN (znaczy kolejność ich zapięcia) ja pojechałem po benzynę, bo okazało się, że w baku susza.

Tragicznie zrobiło się kiedy dopchaliśmy samochód na kanał. Okazało się, że paliwo w zasadzie jest wypluwane z tyłu przez rurę. Ilość paliwa które przelatywała przez układ wydechowy była tak duża że słychać było jak kapie do kanału.. masakra.

Wymiana świec, grzebanie przy elektryce, podmiana komputera STAGa (instalki gazowej), sprawdzenie przekaźników, reduktora ... i wciąż byliśmy w tym samy miejscu. No może godzina się zrobiła późna - tak do 22:00 walczyliśmy.

Ale auto zostało. Rano dnia następnego miało trafić do ogarniętego gazownika. I tak sobie stoi.. bo gazownik też nie bardzo wie co jest grane..

 

A ja zainteresowałem się XJ który stał przed warsztatem. Taki przedliftowy (chyba 92 albo 93 roczek). Zielona butelka, w środku jasne skóry. Lekko podniesiony. Zadbany środek - na tyle, że kierownica wygląda jak nowa. Autko bez gazu, na fajnych oponkach. Zgrabny i zadbany.

I okazało się, że jest na sprzedaż.. kurna..gdybym miał wolne 13 tysi i miejsce na 3.jeeepa to chyba już byłby mój :)

Tak mnie zachwycił, że oddałbym 2 jeepy za tego jednego.

 

R.

sobota, 13 października 2012, mojjeep

Polecane wpisy